rozciągnięte dresy i koc zakrywający szczelnie przed promieniami słonecznymi.
tony chusteczek, ból głowy i glut po kolana.
robię herbatę w ilości dążącej do nieskończoności i roznoszę je po domu.
aseksualizm unoszący się w powietrzu plus chroniczne zobowiązanie karnistyczne.
środa, 10 września 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz