czwartek, 11 września 2008

środa, 10 września 2008

.

stres obgryzł paznokcie do krwi.
ta tęsknota permanentna, ten brak postaci tak ważnych, który szczególnie w sytuacjach hardcorowych wydaje się jeszcze bardziej uciążliwy i trudny do zniesienia.
te decyzje.
dzisiaj cieszyło mnie słowo.

.

rozciągnięte dresy i koc zakrywający szczelnie przed promieniami słonecznymi.
tony chusteczek, ból głowy i glut po kolana.
robię herbatę w ilości dążącej do nieskończoności i roznoszę je po domu.
aseksualizm unoszący się w powietrzu plus chroniczne zobowiązanie karnistyczne.